Dziecko,  Podróże,  Przemyślenia mamy

Rowerem do parku

Wreszcie pogoda w pełni dopisuje. Dziś było tak ciepło, że z przedszkola wracałyśmy w krótkich rękawkach. Gdy tylko mój mąż wrócił z pracy, wskoczyliśmy na rowery, żeby nie marnować złotego, jesiennego popołudnia. Melania uwielbia takie przejażdżki, w parku nigdy nie jest nudno, na placu zabaw zawsze są dzieciaki, a nasza córcia bardzo łatwo nawiązuje kontakty. 
Melania jest bardzo otwartym, wesołym dzieckiem, bez problemu podchodzi do obcych dzieci i przyłącza się do zabawy. Kiedyś wydawało mi się, że wszystkie małe dzieci takie są, ale myliłam się. Dzieci jak dorośli mają swój charakter, a mnie bardzo cieszy, że mam takie radosne i otwarte dziecko. Byłabym przeszczęśliwa gdyby taka pozostała, ale warunek jest jeden- musiałaby nie doznać krzywdy czy zawodu ze strony obcej osoby, a to przecież jest niemożliwe. Kiedyś też byłam takim towarzyskim, roześmianym dzieckiem, które uwielbiało kontakt z innymi ludźmi, ale życie mnie nauczyło, że nie ma cenniejszego przymiotu niż dystans i umiejętność obserwacji. Teraz potrzebuję sporo czasu żeby komuś zaufać, a słowa “przyjaźń” używam niezwykle rzadko… Można powiedzieć, że prawie wcale. Ja już wiem, że w pełni zaufać można tylko rodzicom, ale bardzo bym chciała żeby moją Melanię otaczali tylko tacy ludzie, którym można ufać bezgranicznie i na których zawsze można polegać. Obojętne czy będzie to przyjaciółka z liceum, kuzyn, ciocia czy szwagierka. Byłoby mi łatwiej, gdybym wiedziała, że kiedy ja i jej tata ją opuścimy, to będzie ją miał kto przygarnąć ;).
Powoli zaczynam naukę (oczywiście samodzielną) fotografowania na trybie innym niż Auto ;). Nie jest to proste, korzystam z internetu i wiedzy taty. Powoli będę chwalić się zdjęciami bez żadnych obróbek. Poniżej moje pierwsze osiągnięcia- pomijając pierwsze cztery, obrobione zdjęcia.
Melania ma na sobie:
włóczkowy kapelusz- second hand (od babci)
bluzeczka z królikiem z wąsami- Penney’s (zakupione w Dublinie za 2,40 Euro)
sweterek- second hand ( H&M, od babci)
spódniczka- second hand (Next, upolowane przeze mnie)
torebka- second hand (kolejna zdobycz mojej mamy)
rajstopki- Calzedonia outlet (4 zł)
trampki- amerykański sklep ZY, jakiś czas temu zlikwidowany w Żywcu (kosztowały 20 zł)

30 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *