Przemyślenia mamy

Jedyna taka świątynia, która ściąga tłumy wiernych

Gdy jesień tak mocno rozpieszcza nas pogodą, grzechem byłoby nie dać się jej rozpuszczać ;). Podczas gdy Żywczanie szturmowali nowo otwarty Merury Merket i tworzyli takie korki na mieście, że głowa mała, my spacerowaliśmy po parku. Wprawdzie sporą część czasu przegadaliśmy, zastanawiając się nad tym co takiego rzucili “na sklep”, że ludzie woleli gnić w korkach i w sklepie, niż spędzać słonecznie popołudnie w sielankowej, rodzinnej i pełnej spokoju atmosferze. Ale jak to ktoś skomentował: powstała nowa świątynia. Widocznie niektórzy( a nawet większość…)  mieli tak naglącą potrzebę, by do niej wstąpić i zaznać atmosfery w niej panującej, w tak cudowny weekend. 😉
Dziś zamieszczam sesję z mamą, czyli ze mną. Odezwały się bowiem głosy, że z mamą też są fajne zdjęcia i żebym czasem takie zamieszczała, więc zamieszczam. 🙂 Zdjęcia mamy i córy robił nasz ukochany tatuś.
Melania ma na sobie:
berecik- po Hani (całusy)
płaszczyk- po Hani (apelujemy do cioci o berecik do kompletu)
legginsy- Pepco (od babci)
torebka- Reserved
trampy- po Hani

36 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *