• Związki

    Pomysł na Walentynki po kosztach ;)

    Przeglądasz internet w poszukiwaniu prezentu dla ukochanego z okazji Walentynek? My nie obchodzimy jakoś nadzwyczajnie tego święta (miły, wspólny wieczór to jest wszystko), ale z racji tego, że dnia następnego mój mąż ma urodziny zawsze staram się z okazji tych dwóch dni przygotować coś wyjątkowego : tort/ciasto, do tego lepszą kolację. Please follow and like us:Te wpisy mogą Cię zainteresować Macierzyństwo raz a dobrze Tyle słońca w całym mieście… Podgórze – odkryj w Krakowie nieznane Sukienka z podkoszulka

  • Przemyślenia mamy

    Nie mogę żyć bez..

    Ci, którzy śledzą mnie w miarę uważnie wiedzą, że rodzina, której nie miałam możliwości wybrać, jest najlepszą rodziną, jaką mogłam sobie wymarzyć. Wspominałam kiedyś, że w życiu może z górki nie mam, ale jeśli chodzi o rodziców to można powiedzieć, że chyba tutaj skumulowało się wszelkie szczęście jakiego mogłam doznać, bo takich jakich mam ja, to chyba nikt na świecie nie ma :). Podobna rzecz jest z mężem (ciekawych odsyłam tutaj), na prawdę nie wiem czym sobie na to zasłużyłam, że ludzie mi najbliżsi są ludźmi tak wspaniałymi. Na prawdę jestem bezczelną farciarą w tym aspekcie. Nie mogę więc żyć bez moich bliskich. Bez mojego męża i ukochanej córki, bez…

  • Przemyślenia mamy

    Szlachetna paczka

    Odkąd pamiętam jak mogłam angażowałam się w pomoc innym. W czasach studenckich, wraz z koleżanką Agatą, działałam w wielu wolontariatach. Począwszy od korepetycji dla dzieciaków z biednych rodzin po taniec z niepełnosprawnymi. Działałam w Wiośnie i Amnesty International. Prowadziłam wraz Agatą warsztaty o tolerancji, pisałam listy w sprawie więźniów sumienia, odwiedzałam niepełnosprawnych w ośrodku, pomagałam dzieciakom w lekcjach. Angażowałyśmy się również finansowo np. w zbiórki żywności. Gdy zostałam żoną i matką i przeprowadziłam się z Krakowa, nie znalazłam już czasu na wolontariat, albo po prostu zmieniły się moje priorytety. Regularnie jednak z mężem wozimy karmy do schroniska, angażujemy się we wszelkie możliwe zbiórki. Nie piszę tego dla przechwałki, dam sobie…

  • Dziecko,  Uroda

    Granatowe love ;)

    Bardzo lubię granatowy kolor, w przeciwieństwie do mojej mamy, której kojarzy się on z mundurkiem szkolnym i nie darzy go sympatią ;). Jest on moim zdaniem niezwykle szlachetny, kobiecy, nieoczywiście elegancki, pasuje do stylu sportowego, biura i na randkę. Można go kolorystycznie łączyć na tysiące sposobów, gdyż dla mnie jest w pewien sposób neutralny- jak dżinsy ;). Poniższa stylizacja “stworzona” jest właśnie takim szlachetnym odcieniem granatu, ciemnym ale odrobinę szafirowym, złamanym; zdjęcia odrobinę przekłamują kolor- gdyż było bardzo słonecznie. Chociaż jest on dominujący, nie zdominował zestawu, bo pierwsze skrzypce grają tutaj odcienie żółci i czerwień.  Uwielbiam zresztą połączenie żółci i granatu, czerwieni i granatu oraz pudrowego różu i granatu. Ta…

  • Dziecko,  Przemyślenia mamy,  Uroda

    Esej niepoprawnej mamy

    Dziś coś o wychowaniu. Nie ma jednego idealnego sposobu na wychowanie, ale dorastałam w pewnych wartościach i od małego przekazuję je córeczce, wierząc że są właściwe. Dla mnie słowa “dzień dobry”, “dziękuję”, “do widzenia” czy “przepraszam” mają niebagatelne znaczenie. Sama bez wahania ich używam i uczę córkę, by nie bała się ich wymawiać. Efektem tego jest to, że moja córeczka “umie się zachować”, wiadomo zdarzają się mniejsze i większe wpadki, ale wie kiedy i co powiedzieć, czasem trzeba jej tylko przypomnieć ;). Od małego uczyłam też córeczkę, że trzeba się dzielić. Była jedynym dzieckiem (chyba w każdej) piaskownicy, które bez szemrania oddawało wyrywaną zabawkę i samo nic nikomu nie wyrywało.…

Podoba Ci się tutaj? Zaproś znajomych na kawę :)