dlaczego bierzemy ślub
Związki

Dlaczego bierzemy ślub i kiedy nie jest to dobry pomysł?

Najbardziej pewna decyzja podjęta jest wtedy, kiedy nie czujesz żadnej presji. Nie ma gwarancji dla żadnego związku. Rozpadają się relacje z kilkunastoletnim i kilkumiesięcznym stażem. Rozwodzą się ludzie, których do ślubu skłoniła wpadka i tacy, którzy byli z sobą 3, 5 czy 8 lat przed zaręczynami, a z pierwszym dzieckiem czekali kilka lat po ślubie. Nie ma reguły, nie ma gwarancji, nie ma recepty. Najważniejsze jest jednak bycie świadomym dlaczego bierzemy ślub i brak jakiejkolwiek presji. 

Dlaczego bierzemy ślub? 

Presja ze strony otoczenia

W życiu każdego człowieka zawsze nadchodzi taki moment, gdy otoczenie zaczyna pytać o to kiedy w końcu sobie kogoś znajdzie lub kiedy ślub. W przypadku polskich kobiet pytania takie pojawią się szybciej, częściej i są bardziej natarczywe oraz bezpośrednie. Nie zamierzam jednak zaprzeczać, że i mężczyzn dotykają tego typu insynuacje. Kiedy jesteś singielką naciskają na słynne “ułożenie sobie życia”, którym w rozumieniu ogółu wcale nie jest stabilna praca i własne lokum tylko facet. A kiedy już go znajdziesz zaczynają pytać co ze ślubem. Są ludzie mniej i bardziej asertywni, są ludzie mniej i bardziej podatni na opinię innych, zwłaszcza rodziców. Kiedy dziewczyna słyszy od matki czy ojca, że już najwyższa pora to sfinalizować, bo nie młodnieje albo lepszego nie znajdzie, to nic dziwnego, że zdarzają się decyzje podjęte pod wpływem cudzego, a nie własnego zdania. Czy można mówić o świadomej decyzji w momencie, kiedy regularnie dostaje się komunikaty o własnej ułomności, którą naprawi ślub? 

Presja tykającego zegara

Nie zawsze naciski płyną od zewnątrz. Znam osobiście kobiety, które w błędne koło decyzji wpędza ich własny światopogląd. Presja biologicznego zegara, który z każdą sekundą jakby pozbawiał ich szans na dziecko i rodzinę. Racjonalne argumenty podawane im przez bliskich puszczają mimo uszu. Chęć posiadania dziecka i założenia rodziny dla niektórych jest tak silna, że aż zaślepia. Kobiety potrafią godzić się na pierwszego lepszego partnera, który pojawia się w ich życiu, gdy dobiegają trzydziestki i większość ich koleżanek zatopiona jest już w pieluchach. Gwarantuję, że klapki z oczu spadną albo już podczas porodu albo po kilku miesiącach nieprzespanych nocy. Wybieranie ojca dla swoich dzieci pod wpływem impulsu zawsze odbije się echem. Nie twierdzę, że nie można dobrze trafić z przypadku i pod wpływem ślepego pragnienia bycia w ciąży. Można, zawsze można dobrze trafić. Pytanie czy chcesz trafić czy chcesz świadomie wybrać?

Presja kredytu

Myślę, że coraz rzadsza obecnie, ale wciąż aktualna. Kredyt zwiąże na dłużej niż sam ślub, bo iluż ludzi po rozwodzie wciąż ma wspólny kredyt albo walczy o podział majątku? Więcej niż sądzisz, wystarczy popytać znajomych rozwodników. Jeśli marzy Ci się śliczna chatka w górach, szeregowiec w dużym mieście albo przestronne mieszkanie w bloku, to zaciśnij zęby i oszczędzaj. Wspólny kredyt to ogromne zobowiązanie i najlepiej wziąć go z pewniakiem, którego świetnie znasz i kochasz. A nie z facetem, na którego przymkniesz oko, bo będzie łatwiej dostać pożyczkę i ją spłacić. Otóż wcale nie będzie jeśli po kilkunastu miesiącach, któreś z Was uzna, że nie nadajecie się do wspólnego życia. 

Presja dziecka / ciąży z wpadki

Wydawać by się mogło, że powinna już odejść do lamusa, a wciąż cieszy się dużą popularnością. Pomysł o łapaniu faceta na dziecko w nadziei, że nie odejdzie albo się oświadczy, zawsze jest chybiony i o tym już pisałam. Tutaj napiszę o prawdziwej wpadce, która jest zaskoczeniem dla obu stron. Kiedy dopada Cię informacja o ciąży, a Ty nie masz pracy, mieszkasz z rodzicami i nie masz pojęcia co dalej… To usiądź i myśl tak długo, aż spokojnie podejmiesz decyzję dobrą dla siebie. Nie dla matki, nie dla niedoszłej teściowej, nie dla ewentualnego męża, jego siostry, swojej psiapsi czy innej sąsiadki Grażynki, tylko włącznie dla siebie. Nie będę czarować, że bycie samotną mamą to bułka z masłem. To nie jest bułka z masłem, ale czasem łatwiej być samotną mamą od początku niż po męczącym, bolesnym rozwodzie i uwłaczającej walce o alimenty, które zmienią i zepsują Twoje stosunki z ojcem dziecka na zawsze. Wiem, co mówię. 

Presja nowego związku

Zdarza się tak, że wcale nie chcemy dziecka, domu ani nie czujemy żadnej presji ze strony bliskich. Czasem złym doradcą jest chęć utarcia nosa temu, kto nas zostawił lub udowodnienia byłej/ byłemu, że jednak potrafimy. Że znajdzie się ktoś, z kim stworzymy cudowny związek i zaczynamy tej osoby szukać niemal od razu po rozstaniu. Zdarzają się sytuacje, że ludzie rzeczywiście szybko zapominają, zakochują się w nowej osobie i tworzą zgodny, stabilny oraz długotrwały związek. Mówię o sytuacji, gdy (najczęściej dotyczy to kobiet, choć znam osobiście faceta, który za szybko popłynął w nowy związek i źle na tym wyszedł) osoba nie odchorowała, nie przepracowała rozstania i związki, nie wzięła lekcji od losu, tylko skoczyła na głęboką wodę poszukiwań zapełniacza czy zapełniaczki pustki. To nigdy nie kończy się dobrze. Osoby po toksycznych związkach, trafiają kolejny raz w sidła toksyków. To jest fakt, ten mechanizm tak działa. Osoby, które nie przestały kochać, nie zakochają się magicznie w kimś innym. Pojawi się większy ból, większa pustka i jeszcze więcej nieporozumień i komplikacji. Jeśli nie jesteś gotowa na związek, nie szarżuj. Nie udowodnisz na tym nic więcej, niż tego, że ślub z pobudek innych niż miłość to fatalny pomysł. 

Kiedy ślub to dobry pomysł?

Odpowiedź na to pytanie jest banalna. Kiedy Ty czujesz, że to Twoja świadoma, nieprzymuszona żadnymi okolicznościami decyzja. Kiedy chcesz tej deklaracji z czystych intencji i pobudek. Każdemu życzę, żeby była nią wielka, głęboka miłość. Bo na taką prawdziwą, szaleńczą miłość zasługuje każdy z nas choć raz w życiu. Ale nawet jeśli to nie takie książkowe uczucie, to niech ten ślub będzie wynikiem przyjaźni i miłości. Nie wygody i rozsądku, presji otoczenia, zegara biologicznego czy chęci zemsty. Ślub to jedna z najważniejszych decyzji w życiu i będzie się za Wami wlec nawet po rozwodzie…

 

dlaczego bierzemy ślub

 

Zdjęcia w poście autorstwa Aleksandry Błaszkowskiej.

4 komentarze

  • Gosia

    To powinna być świadoma decyzja. W przypadku pierwszego małżeństwa niestety nie wyszło w drugim jestem już 11 rok i właśnie urodziło się nam 2 dziecko. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że odnaleźliśmy się. Oboje jesteśmy po przejściach ale liczy się co jest tu i teraz.

  • TosiMama

    Nie braliśmy ślubu z żadnego z powyższych powodów. Pewnie dlatego ciągle jesteśmy razem;) tak jak napisałaś na końcu, chcieliśmy go wziąć. I teraz nie narzekamy na siebie i instytucję małżeństwa:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *