kto płaci na randce
Związki

Kto płaci na randce?

Wielki dzień. Wyciągasz najlepszą sukienkę, starannie dobierasz biżuterię, spędzasz trochę czasu nad makijażem, może nawet idziesz na manicure. Uwielbiam czas pierwszych randek. Ekscytacja, radocha z przygotowań, emocje związane z takimi drobiazgami jak kolor bluzki czy grubość kreski na powiece. Niepowtarzalne uczucia, które są nieodłącznym elementem pierwszych spotkań zainteresowanych sobą ludzi. Zaraz, zaraz, tylko kto płaci na randce?

Kobieta musi być niezależna

Od lat trąbię na blogu, że tylko mocno stojąca na własnych nogach kobieta nie wpadnie w bagno. Trudna sytuacja materialna, głód uczuć czy nieprzepracowany toksyczny związek robi z Ciebie ofiarę, łasą na każdy ciepły odruch ze strony mężczyzny. Kobieta musi być niezależna już od pierwszej randki. Jednak to wcale nie znaczy, że ma za siebie płacić. Co więcej, powinna wybrać takiego faceta, żeby nawet nie padła z jego ust propozycja podziału rachunku na pół. Kobieta niezależna to nie taka, która wyciąga kartę, gdy przychodzi kelner z rachunkiem. Kobieta niezależna to taka, za którą mężczyzna płaci z przyjemnością. To również taka kobieta, która zawsze ma kartę przy sobie i jeśli coś jej na randce się nie spodoba, to wezwie taksówkę i wróci do domu. Często słyszę od kobiet, że one pracują, są niezależne i nie wyobrażają sobie, żeby ktoś za nie płacił. Jednocześnie te same kobiety przed randką inwestują w siebie sporo kasy oraz czasu. Podsumowując koszty, okazuje się, że ta niezależna kobieta wydała nie tylko 70 zł na lampkę wina z kolacją, ale też 100 zł na manicure, godzinę czasu na makijaż i ułożenie włosów, 250 zł na nową bieliznę i sweterek oraz 40 zł na taksówkę w dwie strony. Czy to na pewno jest kobieta niezależna?

Pierwsza randka – kto płaci

O ile kwestia kolejnych randek, szczególnie w związku z długim stażem, nie jest już taka prosta i oczywista. O tyle pierwsza randka, bezspornie, powinna być odpowiedzialnością mężczyzny. Pierwsza randka to taki taniec godowy. Facet pręży muskuły czyli wybiera fajne miejsce na pierwsze spotkanie i stara się oczarować wybrankę trafionym pomysłem. Kobieta natomiast stroi się w piórka. Myślę, że ten wyraźny podział jest w miarę sprawiedliwy. Facet, któremu zależy, w taki właśnie sposób inwestuje w kobietę. Kobieta, która chce zrobić wrażenie, tak właśnie okazuje swoje zainteresowanie. Kobieta pozwalająca za siebie zapłacić na kilku pierwszych randkach nie jest ani niczyją utrzymanką ani kobietą zależną. Jest kobietą świadomą siebie, która nawet nie bierze pod uwagę, że czas pierwszych spotkań sprowadza się do tego, kto za co płaci. Jednocześnie zawsze jest przygotowana na taką ewentualność i koduje zachowanie mężczyzny od pierwszych chwil.

Tinder – a tu kto płaci?

Czytałam i słyszałam niejednokrotnie wypowiedzi, że tinderowe randki czy raczej spotkania to zawsze kwestia płacenia za siebie. Faceci uważają, że kobiety spotykają się z jeleniami z internetu tylko po to, żeby dostać darmową kawę. Dziewczyny też nierzadko bronią biednych misiaczków, że musieli być zarabiać krocie, żeby płacić za każdą z tindera. Cóż chłopie, nie stać Cię – to się nie umawiaj. Albo zaznacz od razu, że to kumpelski wypad i przedźcie na friend zone. Jeśli postawienie dziewczynie kawy za 12 zł przerasta Twoje możliwości to albo musisz ograniczyć spotkania albo zmienić pracę. Dziewczyny, nie martwcie się, że kawa z ciastkiem nadszarpnie budżet misiaczka. Misiaczek pewnie o wiele więcej wydaje na abonament za Netflixa, piwo i chipsy.

Kto płaci na randce?

Podsumowując, kto więc płaci na randce? Jeśli facet nie randkuje z trzema różnymi dziewczynami tygodniowo, nikt nie rujnuje jego budżetu, a jednocześnie spodobałaś mu się, ma klasę i myśli o kolejnym spotkaniu, to oczywiste, że zapłaci on. Choć przyznam, że byłam na niejednej randce, która nie miała ciągu dalszego i mimo to nigdy nie płaciłam za siebie.

kto płaci na randce

Z filiżanką kawy to moje własne miejsce w sieci. Zapraszam Cię do mojego świata, usiądź wygodnie i napij się ze mną filiżanki aromatycznej kawy. Jestem autorką lifestylowego bloga www.zfilizankakawy.tv, gdzie dzielę się z Wami wszystkim co mnie fascynuje i co jest dla mnie ważne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.