Podróże

Cypr – jaki jest w rzeczywistości?

Fenomen Cypru i jego piękna do tej pory wprawia mnie w stan osłupienia. Podróżnicy z różnych grup na Facebooku, instagramerzy, blogerzy – niemal każdy zachwyca się tą niewielką wyspą podzieloną między republikę a turecki Cypr Północny. Biorąc pod uwagę popularność tego miejsca i wysokie ceny w sezonie, spodziewaliśmy się nieziemskich widoków. Realia zaskoczyły nas jednak bardziej, niż mogliśmy sobie to wyobrażać. Jakie więc jest Cypr w rzeczywistości? Dziś odpowiem Wam na to pytanie. Nie spodziewajcie się jednak typowego postu z poleceniami najpiękniejszych zakątków Cypru. Dziś będzie nie o tym.

Cypr – kiedy tam lecieć

W naszą podróż po Cyprze wybraliśmy się podczas ferii zimowych. Tanie bilety samolotowe i tani nocleg przyciągnęły całe rzesze Polaków, których mijaliśmy niemal w każdym punkcie na mapie Cypru. Warto zaznaczyć, że w lutym panuje tutaj coś na kształt naszej wiosny: jest słonecznie, czasem pada, a temperatury wahają się między 15 a 25 stopni. Nic dziwnego, że przyciąga to naszych rodaków mających zimową przerwę od pracy. Warto więc przemyśleć czy chcecie lecieć gdzieś, gdzie poczujecie się jak w domu czy jednak wolicie mniej rodzimą egzotykę. Z każdego rogu będziecie bowiem słyszeć znajome przekleństwa, a jeśli zobaczycie uda w możliwie najkrótszych szortach z gigantyczną gęsią skórką możecie być pewni, że to nasi. Restauratorzy będą mówić do Was kaleczonym polskim, bo jeśli już mają gości to są to po prostu Polacy lub ewentualnie Niemcy. Nam nie przeszkadzała fala rodaków w niemal każdym zakątku wyspy, ale wiem, że są ludzie, którzy chcą odpocząć od siarczystej polskiej mowy wyjeżdżając na urlop. Stąd moje uwagi i ostrzeżenia.

Poza sezonem

Muszę zaznaczyć też jedną ważną rzecz. Cypr poza sezonem jest autentycznie martwy. Ciężko znaleźć czynną restaurację, kawiarnię czy bar. Większość miejsc ma wywieszone kartki, że wraca do życia końcem marca, w kwietniu, a nawet i w maju. Bazy noclegowe i knajpy są albo w stanie spoczynku, albo w remoncie. Oczywiście jest kilka miejsc, które goszczą ludzi – przecież lokalsi też chcą czasem zjeść na mieście. Tych miejsc jest jednak na tyle niewiele, że zdarzały nam się historie, że szukaliśmy i szukaliśmy. Dla nas to jednak znikomy minus, bo Cypr poza sezonem ma jedną, wielką zaletę. Jest bardzo tani.

Cypryjskie miasta i miasteczka

W ciągu zaledwie tygodnia zjechaliśmy niemal całą wyspę (nie licząc części tureckiej) i mieliśmy okazję odwiedzić zarówno największe miasta jak i malutkie mieściny Cypru. Nikozja, Pafos, Larnaka to oczywiście największe miasta wyspy. Wszystkim daleko zarówno do miana metropolii jak i kurortów. Stolica przedzielona granicą nie należy do ładnych, europejskich miast. Po stronie tureckiej wręcz straszy. Przechodząc granicę ma się wrażenie, że czas stanął tam w trakcie wojny. Wraki kamienic, dzikie wysypiska śmieci w centrum miasta, ślady po kulach, drut kolczasty na szczycie muru oddzielającego dwa państwa i znaki zakazu fotografowania oraz zbliżania do “strefy”. To sprawiło, że z jednej strony czułam lekki strach jak, a z drugiej dołujące przygnębienie. Nikozja to smutne, ponure i brudne miasto. Niestety, ani Larnaka ani Pafos nie odstają w tym względzie. Brud, śmieci, ruiny i głucha cisza to znaki rozpoznawcze największych miast tego kraju. Niektóre budynki, zrujnowane do cna, ze śmieciami na klatce schodowej i wybitymi szybami wciąż miały zapalone światła w oknach. Do tej pory nie wiem czy ktoś tam naprawdę mieszkał czy był to tylko błąd elektrowni. 

Cypr w rzeczywistości

Pafos w rzeczywistości

Nikozja Cypr w rzeczywistości

 

Pafos Cypr

Nikozja Cypr

Pafos

Larnaka Cypr

Cypr w rzeczywistości

Pafos Cypr

Poza szlakiem

Wydawać by się mogło, że z dala od wielkich miast będzie bardziej urokliwie. Nic bardziej mylnego. Wioski wyglądają podobnie, a relacje które na chybił trafił dodawałam na Instagramie tylko potwierdzają, że ciężko na Cyprze o czyste i zadbane miejsce. Na nic marzenia o mieścinkach z brukowanymi uliczkami, pełnych donic z kwiatami. Na nic marzenia o przyzwoitych budynkach – choćby starych – byle z jednym kwiatkiem w oknie patrzącym na czystą ulicę. Okazało się, że moje utyskiwania na zohydzone paskudnymi billboardami tatrzańskie miasteczka i sporadyczne śmieci w polskich rowach były po prostu przesadzone. Cypr dopiero zaskoczył moją miłość do estetki i czystości. Tutaj nawet zielone pagórki z widokiem na morze kryją góry gnijących śmieci. Ładne wioski i miasta na Cyprze to po prostu wyjątki, a odnalezienie ich daje odpoczynek nie tylko oczom, ale umysłowi, który musiał przetrawić tyle paskudztwa. 

Perełki Cypru

Skłamałabym mówiąc, że calutki Cypr w rzeczywistości jest brzydki. Nie jest. Choć wybrzeże jest naprawdę ładne, to jednak dla mnie wciąż niekwestionowanym liderem pozostaje Irlandia z jej skalistymi klifami i tysiącem odcieni zieleni i lazuru. Gdybym więc miała lecieć na Cypr dla jego plaż i widoków, zdecydowanie wybrałabym inną destynację. Natomiast jeśli ktoś chce zażywać ciepła i kąpieli słonecznych na ładnym wybrzeżu to jak najbardziej – do tego Cypr się nadaje, (chociaż jest tyle pięknych kurortów, że naprawdę żal właśnie tam wygrzewać ciało). My jednak nie należymy do leżących plackiem plażowiczów i nie bylibyśmy sobą rezerwując zorganizowane wakacje z hotelu z basenem.

Najładniejsze miasta

Podczas całej naszej podróży udało nam się odkryć trzy ładne miasteczka, z czego jedna – Lefkara – zasługuje na dłuższe wspomnienie. Lefkara jest ślicznym miasteczkiem z wąskimi uliczkami i donicami pełnymi kwiatów zdobiącymi stare chodniki i niewielkie okna. Była tak miłą odmianą pośród naszej podróży, że ciężko nam było ją opuszczać. Zadbana, czysta, z południowym klimatem – miejsce, w którym mogłabym zatrzymać się na dłużej. Konieczna do zobaczenia jeśli planujesz podróż na Cypr.  Kalavasos to kolejna pełna uroku mieścinka (na dwóch pierwszych zdjęciach). Zatrzymaliśmy się tam na dwa noclegi. Choć nie tak piękna jak Lefkara, to wciąż pełna uroku, zadbana, czysta i otoczona zielonymi wzgórzami. Również miejsce na nocleg, które znalazł Ł. było piękne, a właściciel przesympatyczny. Polecam z całego serca, tym bardziej, że tworzyły się kolejne pokoje z klimatem. Mieliśmy okazję być po nich oprowadzeni i zrobiły na nas duże wrażenie. Jeśli szukacie niedrogiego noclegu z klimatem polecam rejestrację poprzez booking lub airbnb – z moim linkiem otrzymacie kilkadziesiąt złotych w prezencie na start :).

Kalavasos Cypr

Kalavasos, Cypr

Lefkara, Cypr  Lefkara

Lefkar, Cypr

Najładniejsze miejsca

Cypr nie jest duży, a naprawdę pięknych miejsc ma do zaoferowania na tyle niewiele, że wybierając się tam nawet na tydzień, możemy je wszystkie zobaczyć. Dla mnie godne uwagi są przede wszystkim skała Afrodyty, Coral Bay, jaskinie morskie na Cape Greco i wrak statku Edro 3. Z racji tego, że mój Ł. z zamiłowania i wykształcenia jest historykiem zwiedzaliśmy sporo starożytnych i średniowiecznych ruin i budowli. Jeśli ktoś lubi – warto podjechać, ale raczej z przyzwoitości, a nie dla ich wyjątkowych walorów. Do ładniejszych i okazalszych należy kompleks antyczny Kourion, neolityczna osada Chirokitia oraz Grobowce Królewskie. My oczywiście widzieliśmy o wiele więcej, ale te zasługują na szczególną uwagę. 

Skała Afrodyty, Cypr

Cypr Cape Greco

wrak statku Edro 3, Cypr

Cypr w rzeczywistości – czy warto?

Moim zdaniem nie. Cypr w rzeczywistości niczym mnie nie oczarował ani nie zaskoczył. Szczerze, nie rozumiem ludzi zachwyconych jego urodą. Zaniedbany, brudny, jakby zatrzymany w czasie, biedny. Smutne były momentami spacery po Pafos i Larnace, nie wspominając o odkrywaniu śmieci na wzgórzach z pięknymi widokami czy przy uprawach bananów. I nie mówię o worku śmieci rzuconych z auta, mówię o stosach mebli, ubrań, plastików. Ruiny wyglądające na zamieszkałe, w części zawalone budynki straszące oknami z powybijanymi szybami i powyrywanymi drzwiami. Przerażające i przygnębiające widoki, których żadna plaża ani góry nie zrekompensują. Tak odmiennie od miejsc, które do tej pory widziałam. Miło było wspomnieć więc miejsca w Europie – zadbane i czyste, jak choćby piękna Słowenia. Do takich miejsc mnie ciągnie i do takich tylko wracam.

6 komentarzy

    • Z filiżanką kawy

      Wszędzie nie byłam – to fakt, ale takiego syfu i takiej jego ilości, to jeszcze nie widziałam 😉 Także nie wiem czy jak wszędzie, ale na pewno nie tak jak w tych miejscach, które w swoim życiu odwiedzilam.

    • Z filiżanką kawy

      Kochana, żadnej sesji zdjęciowej byś nie zrobiła w budynku, do którego strach wejść. Po drugie, co jest ładnego w betonie i pustakach? Tego typu pustostanów po Gierku mamy całą masę w Polsce, zresztą, sypiących się uroczych ceglanych domków z drewnianymi oknami jeszcze więcej – a te owszem, mają klimat 🙂 Niestety, te cypryjskie to nie urokliwe pustostany jak u nas,w Niemczech czy we Francji. Tu stoją betonowe kloce obsypane śmieciami. Tak jak powyżej w poście. Zresztą, zawsze można iść na śmietnik na osiedlu z PRL. Będzie podobny klimat 😉 Tylko schludniej.

  • Aleksandra Załęska

    Moja mama była na Cyprze i była nim zachwycona. Jest w moich planach podróżniczych na przyszły rok 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *