Dziecko,  Przemyślenia mamy

Życzliwym być…

Któregoś wieczoru dostałam zaskakującego maila, którego z nutą podejrzliwości pokazałam mężowi i zapytałam: “Podać adres?”. Sprawdziliśmy co nieco w internecie, czy to nie jakieś naciąganie, bo różnie bywa i szybko odesłałam maila zwrotnego z adresem i numerem telefonu.
Nie czekałam, bo momentami ciężko mi było uwierzyć, że tak po prostu, bez okazji może stać się coś miłego, dzięki komuś, kogo w ogóle nie znam.
Wczoraj przyszedł kurier, tym bardziej nas zaskoczył, że akurat drzwi do klatki schodowej były otwarte, więc po prostu zadzwonił dzwonkiem do drzwi.
W wielkim pudle, które dostałyśmy był pięknie zapakowany, ogromny miś i niezwykle serdeczny list, który bezsprzecznie świadczy o tym, że ktoś gdzieś tam w Pepco nas czyta, ogląda i najwyraźniej darzy sympatią.
To nie jest post sponsorowany! To był zwykły gest, niezwykle miły, od firmy, w której przecież tak często bywamy, a o czym światu nie trąbimy, bo nawet zastawę mamy z Pepco ;), tą czarną, bardzo elegancką.
Bardzo dziękujemy za piękny prezent i niezwykle ciepłe słowa. List już trafił to mojego pudełeczka z pamiątkami.
Bardzo Wam dziękujemy za tak serdeczny gest, pięknego misia i po prostu, że nas czytacie. To dla mnie ogromna radość 🙂

30 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *