Przemyślenia mamy

Lumpeks czyli jak tam robić zakupy?

Do lumpeksu chodzę wtedy, kiedy to możliwe. Czasem raz na tydzień, czasem raz na miesiąc, częściej, rzadziej. Jednym słowem- różnie. Najwięcej bywam w lumpeksach, gdy jestem w domu, bo moja mama opiekuje się Melcią, a ja mam swobodę i mogę buszować.
Obecnie w mojej szafie przeważają ubrania używane. Jak to zrobiłam?
Mam kilka zasad, których nigdy nie łamię buszując po second handach:
1. Nie nastawiam się! Idę dla rozrywki. Czasem wynoszę reklamówki, czasem wracam z pustymi rękami.
2. Nie kupuję nic, co kosztuje ponad 20 zł. 20 zł to maksymalna kwota, którą jestem w stanie dać, ale tylko na okrycia wierzchnie tj. płaszcz, kurtka, poncho. Nie kupiłabym w lumpeksie bluzki za 15 złoty, bo wiem, że za tyle upoluję nową i modniejszą na wyprzedaży. Większość moich rzeczy mieści się w przedziale cenowym 2-7 zł. Najwięcej rzeczy mam za 4 lub 5 złoty.
3. Nie spędzam w lumpeksie dłużej niż 15 minut. Najpierw omiatam sklep wzrokiem i jeśli zupełnie nic mnie od razu nie przyciągnie i stwierdzę, że jest samo “dziadostwo” to wychodzę, bo nie mam cierpliwości to szukania godzinami. Jak coś mi się spodoba to szybko i pobieżnie przeszukuję sklep- nie mam na więcej cierpliwości. Jeśli coś mam upolować- to upoluję :).
4. Szukam rzeczy skupiając się na kolorystyce lub wzorze (np. puchate swetry), dopiero potem sprawdzam czy rozmiar jest ok. Jeśli tak- to wkładam do koszyka, jeśli nie- odrzucam.
5. Dopiero na koniec idę (najlepiej pod okno) i sprawdzam ciuchy. Nie odrzucam rzeczy z drobnymi plamkami, większość i tak się dopiera, a jak nie to naklejam aplikacje lub je przerabiam itp.
A to tylko wycinek ubrań, które upolowałam dla siebie w lumpeksach:
1. Spódnice: mam ich całą masę, od zwykłych po na prawdę wystrzałowe.

lumpeks

spódnice lumpeks

2. Spodnie: jegginsy, dżinsy, rurki z wysokim stanem, również kilka par. Te w kolorze oberżyny to 96 % jedwab 😀

 3. Bluzki- cała masa. Dosłownie.

lumpeks

lumpeks

second hand

3. Sukienki- koronkowe, wyjątkowe, zwykłe. Kilka na prawdę pięknych upolowała mi mama (zresztą wiele rzeczy mnie i Melci tam upolowała :P), tutaj pokazuję bardzo elegancką oraz wystrzałową, cekinową, balową, karnawałową 😉 (kosztowała 5 złoty, żal było nie wziąć- choć miałaby służyć tylko mojej i córy zabawie w księżniczki)

4. Swetry, sweterki:
5. Szaliki, kominy, apaszki (jest tego mnóstwo, tutaj pierwsze z brzegu):
6. Cuda na kiju czyli mufka z prawdziwego lisa, szaliki z królika (nie potępiajcie, ja kupiłam i tak przez kogoś wyrzucone), angielski żakiet cekinowy, futrzana torebka, paski, plecaki itp.
żakiet lumpeks

Każdy może upolować coś dla siebie. Kupuję oczywiście przede wszystkim dla córki, ale jak widać są rzeczy dla mnie czy dla męża, które aż proszą się o wzięcie. Kiedyś to był obciach chodzić po second handach, ale można trafić na rzeczy śliczne, niezniszczone, tanie. Warto zaryzykować i wstąpić do ciucholandu, kto wie co tam znajdziesz :)?

98 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *