co powinnąs zrobić zanim się rozwiedziesz
Związki

Co powinnaś zrobić zanim się rozwiedziesz?

Choć nigdy nie miałam szans, żeby przygotować się do własnego rozwodu, wiem, że są kobiety, które mogą tę decyzję nie tylko na spokojnie przemyśleć, ale przede wszystkim się do niej przygotować. Rozwód to ogromne przeżycie i biada temu, kto (tak jak ja kiedyś) wierzy, że wszystko pójdzie gładko, a człowiek, który spał z Tobą w łóżku będzie tak samo sympatyczny jak zawsze. Z moich obserwacji wynika, że podczas rozstań z jednej ze stron zawsze wychodzi diabeł. Bolesny szok z tym związany często przysparza więcej kłopotów niż sam rozwód. To nie jest post tylko dla kobiet. Nigdy nie wiadomo, z kogo ten diabeł wyjdzie. Choć w moim otoczeniu z reguły wychodził on z faceta, to znam dwa przypadki, kiedy szatanem okazała się być kobieta. Bądźcie więc czujni i lećcie przeczytać co zrobić, zanim się rozwiedziecie.

Co powinnaś zrobić zanim się rozwiedziesz?

Zgromadź oszczędności

Pieniądze. Niby szczęścia nie dają, a jednak podczas rozwodu zwykle okazuje się, że to one są sensem życia. Jako kobieta, która nie miała dostępu do żadnego konta i nie miała pojęcia ile jej mąż zarabiał, ani na co wydawał kasę – radzę Ci jedno. Jeśli dochodzi do takiej sytuacji to w Waszym związku jest PRZEMOC EKONOMICZNA i nie ma już ratunku. Za chwilę dowiesz się o długach, którymi królewicz będzie chciał Cię obciążyć albo o kosmicznych zarobkach na myśl, o których zapłaczesz, gdy wspomnisz używane buty swojego dziecka. W takiej sytuacji – po prostu wiej. Z przemocowcem nie wygrasz, nie zmienisz go, nie naprawisz i kasy też nie oszczędzisz – wiadomo. Uwolnij się od typa zanim on- tak jak w mojej sytuacji – zamieni Twoje życie i rozstanie w koszmar. Jeśli jednak macie zdrowy układ ze swoim mężem – zadbaj o swoje oszczędności. Kiedy planujesz odejść, musisz liczyć się z tym, że z dwóch pensji zrobi się jedna, a niektóre koszty życia, wbrew pozorom, pozostaną na podobnym poziomie. Jeśli nie chcesz wynajmować pokoju ze studentkami, musisz liczyć się z tym, że opłaty nie będą najmniejsze. Oszczędzaj zatem, załóż sobie swoje konto albo dopilnuj żeby rozdzielić Wasze wspólne konto oszczędnościowe – jeśli takowe posiadacie. Chyba nie chcesz, żeby w dniu, w którym powiesz o chęci rozejścia zostało ono wyczyszczone do zera. 

Podziel co wspólne, a najlepiej nie miej nic wspólnego

Z moich obserwacji wynika, że najlepiej nie mieć nic wspólnego. Zdaję sobie sprawę, że czasem jest to niewykonalne. Widzę jednak, ile kłopotów przysparzają wspólne kredyty czy nieruchomości. O ile spłacone wspólności nie ciążą , jeśli nie generują kosztów, o tyle z kredytem bywa gorzej. Podobnie jeśli mamy wspólne mieszkanie, którego czynsz jest wysoki. Takie sytuacje dają pole manewru dla złośliwych, przykrych zagrań, a czasem nawet szantaży. Znam osobiście dziewczynę, która ze wspólnym kredytem za dom, w którym nie mieszka męczy się do dziś, a od rozwodu upłynęło kilka dobrych lat. Kredyt to nie tylko wizja grożącej spłaty go za kogoś, kto mieszka w domu/mieszkaniu, które spłacasz, a nie masz do niego wstępu. To także Twój bagaż w banku. Bagaż uniemożliwiający stanięcie na własnych nogach, bo przecież już masz kredyt – i to nie mały. Jeśli więc istnieje szansa spłacić kredyt przed rozwodem, to poczekaj- jeśli to kwestia kilku miesięcy czy roku. A jeśli macie już wspólny kredyt czy nieruchomość, dopilnuj żeby ugoda majątkowa została dołączona do wyroku rozwodowego. Jeśli jest to niemożliwe, bo druga strona robi problem – wnoś od razu o podział majątku. Sądy bardzo nie lubią osób generujących problemy. Staraj się być jak najrozsądniejsza i jak największą część spraw załatwcie bez ingerencji sądu i niepotrzebnych pyskówek. 

Rozważ intercyzę

Pamiętaj, że obowiązuje ona z dniem jej zawarcia. Intercyzę wstecz (ważną od dnia zawarcia ślubu) można wprowadzić tylko sądownie, co zwiększa koszta i wydłuża czas oczekiwania. Jeśli więc wolisz nie mieć wspólnoty majątkowej ze swoim mężem/żoną, zawrzyj ją od razu. Przemyśl wszystkie za i przeciw, a najlepiej skontaktuj się z prawnikiem. Czasem mniejsze znaczenie ma to, kto ile zarabia od tego czy ma lekką rękę do wydawania. Można zarabiać kokosy i wydawać jeszcze więcej. Jeśli więc masz do czynienia z lekkoduchem finansowym, który w małżeństwo wnosi goły tyłek, a Ty już coś masz – zawrzyj intercyzę od razu.  A co jeśli budzisz się z ręką w nocniku? Nigdy nie jest za późno. Intercyza wprowadza rozdzielność majątkową z dniem jej zawarcia. Oznacza to, że od tego momentu Twoja pensja jest wyłącznie Twoja i Twoje oszczędności gromadzone od tej chwili również. Jeśli nie miałaś pojęcia, że mąż ma lekką rękę do pieniędzy, zawsze warto zawrzeć tę umowę w trakcie trwania małżeństwa. Nie obawiaj się długów zaciąganych bez Twojej wiedzy. Miałam taką sytuację i wyszłam z tego cało. Najważniejsze, żebyś zadbała o swoje zabezpieczenie finansowe. Wiem co mówię, bo ja nie miałam tyle szczęścia.

Bądź samodzielna

Ja nie byłam, ale miałam ogromne szczęście, że mogłam zamieszkać u rodziców i liczyć na to, że będą mnie i moją córkę jakiś czas utrzymywać. To jednak nie jest komfortowa sytuacja. Wiem, że nie zawsze jest szansa wynająć coś samemu, dlatego jeśli masz w planach zatrzymać się na jakiś czas u bliskich, zadbaj o swoją stabilizację finansową. Ja miałam wielkiego farta, że szybko dostałam się na staż z UP (marna to była płaca, bo 800 zł, ale starczało na prywatne przedszkole dla córki i choć w takiej część nie obciążałam rodziców).  Później dostałam pracę w kilku szkołach. Pracując na więcej niż jeden etat byłam w stanie samodzielnie opłacać prawnika i zajęcia dodatkowe córki. Było jednak bardzo ciężko i cały czas musiałam liczyć na wsparcie rodziców. Wspominam jednak ten czas jako bardzo pouczający. Ciężko i dużo pracowałam, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie tylko dam sobie radę, ale dam sobie radę lepiej sama niż z kimś nieodpowiedzialnym. Zadbaj więc o to, żeby mieć pracę i stały dochód. Żyjemy w Polsce, a tu trzeba liczyć na siebie.

Gromadź dowody

Być może dziś wydaje Ci się, że Twój misio jest za dobry, żeby wywinąć Ci jakiś numer. Uwierz, też byłam w tym miejscu. Nikt nie jest za dobry, a niektóre misie to sprytne manipulatory, które nigdy misiami nie były. Twój misio w dniu rozwodu może chcieć Ci udowodnić, że zdradzał Cię przez Ciebie. Bił przez Ciebie i pił przez Ciebie. Nawet przez Ciebie wydawał pieniądze i zaciągał kredyty bez Twojej wiedzy (uwierz, ten absurd to fakt). Jeśli doznajesz jakiekolwiek formy przemocy – gromadź dowody. Jeśli Cię zdradza – miej na to dowody. Nikt nie uwierzy Ci na słowo, a sędziowie bardzo nie lubią oszczerstw i wzajemnego obrzucania się błotem bez pokrycia. Przygotuj się na najgorsze pomówienia i obrażanie, ale pamiętaj – to Ty musisz udowodnić przed sądem, że to, co mówisz to prawda. Jeśli gadasz po próżnicy, wszystko może obrócić się przeciwko Tobie. 

Nie bój się

Strach to najgorszy doradca. Zdaję sobie sprawę, że wszystko, co nowe wzbudza niepokój. Nie bez przyczyny mówi się, że lepsze znane piekło, niż nieznane niebo. Ale uwierz mi, jeśli tli Ci się w głowie taka myśl, to znaczy że szykuje się dla Ciebie coś o wiele lepszego. Nie ważne z jakich przyczyn odchodzisz. Czy jest to zdrada, alkoholizm, przemoc czy po prostu brak miłości – ta zmiana będzie zmianą na lepsze. Zasługujesz na coś dobrego, na coś wspaniałego i niepowtarzalnego. Nie daj sobie wmówić, że jesteś już za stara, że przecież jest wygodnie, że można przymknąć oko. Życie jest za krótkie, żeby przymykać oko, żeby pozbawiać się miłości, żeby zamykać sobie drogę na szczęście. Chciałabyś tak żyć, gdybyś jutro dowiedziała się, że został Ci miesiąc życia? 

Zanim się rozwiedziesz…

Ja nie miałam tego szczęścia, żeby którąkolwiek z powyższych zasad wprowadzić w życie. Uczysz się więc na moich błędach, albo raczej moim zaskoczeniu. Nie byłam przygotowana na rozstanie. Zostałam rzucona na głęboką wodę mając niespełna 28 lat. Nikt nie dał mi lekcji pod tytułem co zrobić, zanim się rozwiedziesz. Musiałam nadrabiać tę wiedzę w praktyce i przede wszystkim zapomnieć o możliwościach, które miałabym, mając czas na przygotowanie. Dziś już wiem, że nie można nigdy do końca nikomu zaufać, dlatego zabezpieczać się należy od samego początku. Nie namawiam do obsesji i instalowania ukrytych kamer. Apeluję Cię jednak o rozsądek, szczególnie jeśli dopiero zamierzasz wyjść za mąż…

Jeden Komentarz

  • Patrycja

    Dziękuję Ci za ten post! Stawia na nogi i daje do myślenia! Dziękuję że chciałaś się podzielić tak osobista historia, jednak uważam że da Ona wiele wsparcia innym kobietom za co jestem Ci ogromnie wdzięczna! ❤️

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *