Podróże

Łódzki zawód, czyli Chatka Ech…

Weekend w Łodzi zamknął się na czynnym eksplorowaniu okolicy oraz sobotniego wypadu na Piotrkowską. Chcieliśmy przypomnieć sobie jeszcze raz klimat tej niezwykłej ulicy i obowiązkowo wybrać się do (chyba już naszej:P) Esplanady na obiad. Esplanada łączy wszelkie pragnienia naszej rodzinki: obfitość posiłku i niską cenę dla mnie, smażone kotlety dla mojego męża i kulki dla Melci.
Na Piotrkowską wybraliśmy się przed południem, bo szaleńczo potrzebowaliśmy kawy z ekspresu. Tym sposobem trafiliśmy do Chatki Ech. Gdy zobaczyłam to miejsce z zewnątrz jak urzeczona weszłam do środka.
Chatka Ech to miejsce bajeczne, sentymentalne, pełne przestarzałych, romantycznych rupieci, wyłożone starą, drewnianą podłogą, która natychmiast przywiodła mi na myśl niegdysiejszą podłogę w moim własnym, domu rodzinnym (mamo! pod panelami taki skarb ukryliście, hańba ;)). To miejsce mieszczące się w starej kamienicy i w 100% zachowujące jej klimat. Byłam zachwycona, badałam każdy kąt tego miejsca, pstrykając zdjęcia i pierwszy raz nie bacząc na to czy ktoś na mnie krzywo patrzy czy też nie. Miejsce fantastycznie piękne i niestety na tym się kończy.
W Chatce Ech była tylko kelnerka, ubrana zupełnie nie na miejscu, siedzącą na największej kanapie i puszczająca sobie film na laptopie. Ja to rozumiem- klientów nie ma, nie będzie stała i obgryzała paznokci, ale jeśli klient wchodzi to laptop się chowa albo chociaż zamyka. Na moje pytanie, gdzie mogę znaleźć menu, skinęła głową (bez słowa!) na stos książek leżących na pianinie. Forma menu ukrytym w starych okładkach książek, pisanym ręcznie rozmiękczyła moje serce na tyle, że przymknęłam oko na ceny. Ceny były zaskakujące, bo czarna kawa kosztowała 8 zł, a biała 9. Dla mnie to cena z kosmosu i będąc już w kilku miejscach w Łodzi nigdy takich cen nie widzieliśmy, tym bardziej, że herbaciarnia nie znajduje się bezpośrednio na Piotrkowskiej. O cenach herbat i ciast nawet nie wspomnę.
Po chwili dostaliśmy kawy w objętości nie przekraczającej 150 ml. Ja ciepłą bo z mlekiem, a mój maż… zimną. I do tej pory nie wiem jakim cudem można dostać z ekspresu zimną kawę. Mąż zacisnął zęby i wypił choć ja byłam skłonna biec do kelnerki, żeby mu ją podgrzała. Dla naszej córy zamówiliśmy (jak ZAWSZE) kapkę spienionego mleka, które dostajemy w każdym miejscu, bez szemrania, coś na kształt babyccino w MC Donald’s.
W Chatce było piekielnie zimno, ale tak zimno, że środku było nie więcej niż 16 stopni. Co dziwne, w pomieszczeniu stał piękny kominek i stos drewienek; być może kelnerce nie można było go rozpalić, choć i ona była wyraźnie zziębnięta. W Chatce świeciło pustkami, co wcale mnie nie dziwi.
Gdy przyszło do płacenia rachunku nastąpiła najbardziej żenująca sytuacja, albowiem Pani kelnerka doliczyła nam za około 80 ml spienionego mleka… 5 złoty!!! Dla mnie to był już skandal, ja rozumiem, że nie wszędzie daje się dzieciom mleko za darmo (choć policzono nam je pierwszy raz w życiu), ale 5 złoty? Rozumiem dwa, przymknęłabym oko, ale piątka to już bezczelność, tym bardziej że taka kawiarnia kupuje mleko w ilościach i cenach hurtowych…
Nigdy na łamach tego bloga nie pisałam recenzji knajpki, ale nigdy też żadnym miejscem nie byłam aż tak rozczarowana. Wiem, że pomimo uroku tego miejsca, moja noga nigdy tam już nie postanie, chyba że zmienią politykę wobec klienta. Wystrój z dawnej epoki, chyba i menedżera knajpki zatrzymał w jakichś gorszych czasach jeśli chodzi o traktowanie klientów…

chatka ech Łódź

chatka ech Łódź

chatka ech Łódź

łódzkie kawiarnie

łódzkie kawiarnie

Łódzka stylówa Melanii 😉 :
komin- targi dizajnu dziecięcego
bluzeczka- F&F
szydełkowy sweterek- zrobiony przez babcię B
spodnie- Reserved Kids, po Madzi D. (pozdrawiamy)
buciki- sh
płaszczyk- sh

spodnie chino

spodnie chino

szydełkowy sweterek

żakiet na szydełku

żakardowy żakiet

80 komentarzy

  • margaritum | Alchemia Kobieco&

    Miejsce przepiękne, szkoda że z obsługą tak kiepsko. Może trafiliście na najgorszą kelnerkę, a pracuje tam jeszcze ktoś milszy i mniej leniwy? Taka optymistyczna wersja :pObstawiam że kawa z ekspresu została zaparzona godzinę wcześniej 😉 Ja bym się jednak upomniała o gorącą, niech wiedzą że tak się nie traktuje klientów.

  • Iza Damsé

    O jeżuuu. Ja to bym chyba zrąbała tą kelnerkę, po pierwsze za zimną kawę, a po drugie za tę kapkę mleka. 2 zł to bym jeszcze zapłaciła. No ale płace to wymagam 🙂 I ma być ciepła kawa. Czasem to nie wiem czym się kierują właściciele zatrudniając dziwaczne panienki, co z łaski wstają.

  • Anonimowy

    Nigdy nie piłam tam kawy, bo jak już herbaciarnia to wybieram oczywiście herbatkę, czyli coś, w czym dany lokal się specjalizuje. Byłam tam kilka razy z przyjaciółką i pani, a raczej dziewczyna, która nas obsługiwała była bardzo sympatyczna, zostałyśmy poczęstowane "gratiskiem" w postaci galaretki z owocami i bitą śmietaną. Herbaty mają naprawdę dobre, szkoda tylko, że nie podają ich w zaparzaczu (jest duży dzbanek i w ogóle, ale herbata jest sypana bezpośrednio do dzbanka i zalewana wodą) bo na przykład w przypadku zielonej herbaty niestety psuje to smak- po jakimś czasie liście puszczają goryczkę i nie chce się pić takiej herbaty. Ale ogólnie rzecz ujmując dla mnie lokal jest w porządku, spełnił moje oczekiwania i miło spędzało mi się tam czas ; ) Rozumiem twoje oburzenie, też bym się wkurzyła o źle podaną i w dodatku zimną kawę, myślę że kelnerka powinna pokwapić się o przyrządzenie nowej, gorącej kawy gratis, bo tak na dobrą sprawę to ona zawiniła, no ale cóż, może faktycznie była to jakaś nowa, bo nas nigdy osoba zza granicy nie obsługiwała 🙂 wybacz, ze pisze jako anonim ale nie posiadam żadnego konta i nie bardzo chce mi się zakładać, ja zazwyczaj komentuję anonimowo, ale nie dlatego, że czuję się wolna i beztroska dzięki temu-robię to z lenistwa xD

  • Anonimowy

    Nigdy nie piłam tam kawy, bo jak już herbaciarnia to wybieram oczywiście herbatkę, czyli coś, w czym dany lokal się specjalizuje. Byłam tam kilka razy z przyjaciółką i pani, a raczej dziewczyna, która nas obsługiwała była bardzo sympatyczna, zostałyśmy poczęstowane "gratiskiem" w postaci galaretki z owocami i bitą śmietaną. Herbaty mają naprawdę dobre, szkoda tylko, że nie podają ich w zaparzaczu (jest duży dzbanek i w ogóle, ale herbata jest sypana bezpośrednio do dzbanka i zalewana wodą) bo na przykład w przypadku zielonej herbaty niestety psuje to smak- po jakimś czasie liście puszczają goryczkę i nie chce się pić takiej herbaty. Ale ogólnie rzecz ujmując dla mnie lokal jest w porządku, spełnił moje oczekiwania i miło spędzało mi się tam czas ; ) Rozumiem twoje oburzenie, też bym się wkurzyła o źle podaną i w dodatku zimną kawę, myślę że kelnerka powinna pokwapić się o przyrządzenie nowej, gorącej kawy gratis, bo tak na dobrą sprawę to ona zawiniła, no ale cóż, może faktycznie była to jakaś nowa, bo nas nigdy osoba zza granicy nie obsługiwała 🙂 wybacz, ze pisze jako anonim ale nie posiadam żadnego konta i nie bardzo chce mi się zakładać, ja zazwyczaj komentuję anonimowo, ale nie dlatego, że czuję się wolna i beztroska dzięki temu-robię to z lenistwa xD

  • Anonimowy

    Dziwnie to czytać…. Zawsze chodzimy tam z chłopakiem…i jeszcze nigdy takiego nie było…kilka razy mój chłopak robił tam arezerwację i prosił o takiej romantycznej atmosferze…szkoda ze nie mogę dac zdjęcie ale myślę,ze musisz tam pójść jeszcze raz rzeby była upelnina, ze to jest dobre miejsce i to bardzo.

    • zfilizankakawy

      Nie pójdę tam już nigdy a zdjęć jak wydać w bród, więc wiem że jest tam pięknie. Szkoda, że komentujesz jako anonim i robisz dużo błędów, z tego co wiem kelnerka w Chatce jest osoba zza granicy…

  • Anonimowy

    Kurcze, -przyznam szczerze że jestem w szoku, bo to jedno z moich ulubionych miejsc w Łodzi :O Zawsze jak przychodzę ze znajomymi to jesteśmy bardzo mile goszczeni. Może to jakiś nowy pracownik? szkoda miejsca w takim razie…niemniej jednak ja zawsze byłem bardzo zadowolony z obsługi i w ogole. Fajna jest też dekadencja jakby ktoś chciał odwiedzić. Ja za to odradzam niebieskie migdały. Byłem raz i mi wystarczy – przynajmniej tam na pl. wolności. Brud, jak nie wiem – kurzu od groma na wsyztskim, deska od sedesu odpadła, obsługa taka sobie, musiałem latać za kobitką, bo bym się nie doczekał aż sama do nas podejdzie

    • zfilizankakawy

      Chyba z milion osób poleca Niebieskie Migdały, więc chętnie sprawdzę to osobiście i napiszę co sądzę o tym miejscu. Chatka Ech być może nadaje się dla studentów zauroczonych tych miejscem, którym jakość obsługi wisi, dla rodzin jest to miejsce nieodpowiednie- chyba że zwolnia lub wyszkola nieuprzejma Panią oglądająca filmy na laptopie. Mega zastanawia mnie fakt, że w tym sanym czasie pojawiły się anonimowe komentarze temat tego postu i tego miejsca…

  • Anonimowy

    Dziwnie to czytać…. Zawsze chodzimy tam z chłopakiem…i jeszcze nigdy takiego nie było…kilka razy mój chłopak robił tam arezerwację i prosił o takiej romantycznej atmosferze…szkoda ze nie mogę dac zdjęcie ale myślę,ze musisz tam pójść jeszcze raz rzeby była upelnina, ze to jest dobre miejsce i to bardzo.

    • zfilizankakawy

      Nie pójdę tam już nigdy a zdjęć jak wydać w bród, więc wiem że jest tam pięknie. Szkoda, że komentujesz jako anonim i robisz dużo błędów, z tego co wiem kelnerka w Chatce jest osoba zza granicy…

  • Anonimowy

    Kurcze, -przyznam szczerze że jestem w szoku, bo to jedno z moich ulubionych miejsc w Łodzi :O Zawsze jak przychodzę ze znajomymi to jesteśmy bardzo mile goszczeni. Może to jakiś nowy pracownik? szkoda miejsca w takim razie…niemniej jednak ja zawsze byłem bardzo zadowolony z obsługi i w ogole. Fajna jest też dekadencja jakby ktoś chciał odwiedzić. Ja za to odradzam niebieskie migdały. Byłem raz i mi wystarczy – przynajmniej tam na pl. wolności. Brud, jak nie wiem – kurzu od groma na wsyztskim, deska od sedesu odpadła, obsługa taka sobie, musiałem latać za kobitką, bo bym się nie doczekał aż sama do nas podejdzie

    • zfilizankakawy

      Chyba z milion osób poleca Niebieskie Migdały, więc chętnie sprawdzę to osobiście i napiszę co sądzę o tym miejscu. Chatka Ech być może nadaje się dla studentów zauroczonych tych miejscem, którym jakość obsługi wisi, dla rodzin jest to miejsce nieodpowiednie- chyba że zwolnia lub wyszkola nieuprzejma Panią oglądająca filmy na laptopie. Mega zastanawia mnie fakt, że w tym sanym czasie pojawiły się anonimowe komentarze temat tego postu i tego miejsca…

  • Anonimowy

    Taki potencjał tak zmarnować 🙁 Szkoda. Bo chętnie bym się tam z Tobą wybrała podczas wizyty w Łodzi.

  • Olborska

    W Chatce nie byłam (i dobrze, jak widać), ale jest w Łodzi jeszcze kilka herbaciarni w tym stylu, ale z lepszą obsługą 🙂 Polecam Niebieskie Migdały 🙂 Tam była nasza pierwsza randka 🙂 Bywamy tam, co jakiś czas i jesteśmy zadowoleni. Na Piotrkowskiej jest jeszcze kilka innych, ale nie przy samym deptaku, tylko w bramach.

  • Paulina Kujawa

    Rzeczywiście knajpka bardzo klimatyczna , jednakże ludzie czasem nie wiedzą co tracą , bo podejrzewam , że w takim miejscu mogłoby się roić od ludzi , ale szefostwo najpierw musiałoby zmienić trochę politykę traktowania klientów …

  • Mimi.Mami

    Przepiękne miejsce – na pewno bym weszła i zrobiła trylion fotek! W życiu bym się nie spodziewała takiej "obsługi" i sama pewnie byłabym wściekła 🙁

  • Olborska

    W Chatce nie byłam (i dobrze, jak widać), ale jest w Łodzi jeszcze kilka herbaciarni w tym stylu, ale z lepszą obsługą 🙂 Polecam Niebieskie Migdały 🙂 Tam była nasza pierwsza randka 🙂 Bywamy tam, co jakiś czas i jesteśmy zadowoleni. Na Piotrkowskiej jest jeszcze kilka innych, ale nie przy samym deptaku, tylko w bramach.

  • Paulina Kujawa

    Rzeczywiście knajpka bardzo klimatyczna , jednakże ludzie czasem nie wiedzą co tracą , bo podejrzewam , że w takim miejscu mogłoby się roić od ludzi , ale szefostwo najpierw musiałoby zmienić trochę politykę traktowania klientów …

  • Matki Polki Fanaberie

    Miejsce rzeczywiście klimatyczne, ale po twoim opisie to rzeczywiście starach tam wejść. Ceny to mnie może niespecjalnie dziwią, ale mleko za 5 zł to jest gruuuuuba przesada. A co do obsługi to czasem się zastanawiam jak tacy ludzie dostają pracę, a potem się właściciel dziwi, że klientów brakuje.

    • zfilizankakawy

      Ceny dziwią, dziwią. Dużo chodzimy po kawiarniach i np. w Krakowie cena za capuccino! (nie białą kawę) to właśnie około 8 zł, w Żywcu tu gdzie chodzimy to zaledwie 6 zł. (ale to małe miasto, więc nie ma co porównywać) W Krakowie jest taka super knajpka: Absynt, na Kazimierzu i tam mega cappuccino (jest prawie w misce podawane 😛 ) kosztuje 10 zł. Także ceny- uwierz- zaskakująco wysokie.

  • Miniowe Szczescie

    Ja robie tak…wchodze, rozgladam sie, obserwuje… jesli Nam sie nie podoba ,bo np. kelner ma nas gleboko albo jest nieprzyjemna atmosfera, brudno, smierdzi,zimno itp to wstajemy I wychodzimy.
    Nie znosze arogancji I lekcewazenia…. nie chca klientow to nie, ktos inny zarobi 🙂

  • Najdzela B.

    Szkoda że tak bardzo się rozczarowaliście z tą Chatką. Wygląda interesująco i chyba tylko to przyciąga do niej klientów. A Melania ma śliczną stylizacje 🙂

  • Matki Polki Fanaberie

    Miejsce rzeczywiście klimatyczne, ale po twoim opisie to rzeczywiście starach tam wejść. Ceny to mnie może niespecjalnie dziwią, ale mleko za 5 zł to jest gruuuuuba przesada. A co do obsługi to czasem się zastanawiam jak tacy ludzie dostają pracę, a potem się właściciel dziwi, że klientów brakuje.

    • zfilizankakawy

      Ceny dziwią, dziwią. Dużo chodzimy po kawiarniach i np. w Krakowie cena za capuccino! (nie białą kawę) to właśnie około 8 zł, w Żywcu tu gdzie chodzimy to zaledwie 6 zł. (ale to małe miasto, więc nie ma co porównywać) W Krakowie jest taka super knajpka: Absynt, na Kazimierzu i tam mega cappuccino (jest prawie w misce podawane 😛 ) kosztuje 10 zł. Także ceny- uwierz- zaskakująco wysokie.

  • Miniowe Szczescie

    Ja robie tak…wchodze, rozgladam sie, obserwuje… jesli Nam sie nie podoba ,bo np. kelner ma nas gleboko albo jest nieprzyjemna atmosfera, brudno, smierdzi,zimno itp to wstajemy I wychodzimy.
    Nie znosze arogancji I lekcewazenia…. nie chca klientow to nie, ktos inny zarobi 🙂

  • margaritum | Alchemia Kobiecości

    Miejsce przepiękne, szkoda że z obsługą tak kiepsko. Może trafiliście na najgorszą kelnerkę, a pracuje tam jeszcze ktoś milszy i mniej leniwy? Taka optymistyczna wersja :p
    Obstawiam że kawa z ekspresu została zaparzona godzinę wcześniej 😉 Ja bym się jednak upomniała o gorącą, niech wiedzą że tak się nie traktuje klientów.

  • Iza Damsé

    O jeżuuu. Ja to bym chyba zrąbała tą kelnerkę, po pierwsze za zimną kawę, a po drugie za tę kapkę mleka. 2 zł to bym jeszcze zapłaciła. No ale płace to wymagam 🙂 I ma być ciepła kawa. Czasem to nie wiem czym się kierują właściciele zatrudniając dziwaczne panienki, co z łaski wstają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *